

Kilka dni nad morzem, w tych niesamowitych jego odsłonach, barwach i zapachach, to kapitalny reset dla rozedrganego układu nerwowego. Ciepło, wietrznie, słonecznie i deszczowo – cała gama różnorodności.

Do tej aury, dobrej aury, dobra treść spod pióra Édouarda Louisa pt. „Zmiana”.
Napiszę o niej i innych książkach tego autora niedługo (na pewno jesienią).
„Zmianę” dobrze się czyta, ale trudniej emocjonalnie przetrawia.
Ktoś z nas, z naszego otoczenia, zapewne staje się Édouardem, z potrzeby wymazania Eddiego.
Polecam!
zdj. intus-mrozik

